|
Zapewne każdy z was kiedyś myślał o stworzeniu czegoś nowego. Mógłby to być wyimaginowany świat pełen niespotykanych istot, albo własna gra - papierowa, planszowa, a nawet komputerowa. Jednak dla wielu osób musiały wystarczyć tylko marzenia, ponieważ ich realizacja to coś 'niemożliwego'. Uważam, że mimo wszystko Kalisz jest magicznym miejscem, gdzie wszystko jest możliwe. Patrząc na własne doświadczenie zauważyłem, że jest coś czego nienawidzę w byciu etatowym niezależnym twórcą gier (1). Jest to brak możliwości całkowitego poświęcenia się swojej pasji i problemy dotyczące utrzymania się z niej - brak środków finansowych na własne mieszkanie lub na posiadanie laptopa. Jednak często mówi się, że nadzieja umiera ostatnia mimo osamotnienia.

Większość twórców z aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej zrezygnowało z tworzenia gier. Apitis (2) poświęcił się programowaniu PHP, Temporal (3) tworzeniu grafiki 3D, inni jak Crazy (4) skupili się na studiach. Jedynie niewielka część jak Markos (5) czy ja (6) traktuje nieco poważniej realizację marzeń - i to my niedobitkowie staramy się czasem stworzyć coś bardziej czy też mniej ambitnego, czasem inspirując się wydarzeniami mającymi miejsce w naszym mieście, a czasem po prostu 'promowaniem' tego, co robią.
A każdy dzień jest wypełniony wolnością, chociażby ten piątek.
Dzisiaj wstałem później niż zwykle. Nie ma to jak mieć wysłaną klasę na drzwi otwarte do PWSZ-etu (trzeba wspierać rodzimą edukację), a samemu zdecydować się na trzydniowy weekend - w końcu należy się czasem coś od życia. Jednak czas wolny nie oznacza w moim przypadku odpoczynku, a wręcz odwrotnie. Po obudzeniu się zrobiłem to, co zazwyczaj w bezszkolnym dniu, czyli poszwendałem się po domu, po zjedzeniu skromnego śniadania tradycyjnie włączyłem komputer i sprawdziłem informacje z sieci...
Kilka ciekawych gier z zagranicy (7), w Polsce otwierają EGA (8), w Kaliszu odwołane zajęcia Arkhamu Klubu Fantastyki (9) w MOK-u, wypadek na skrzyżowaniu Łódzkiej z Warszawską (10) - całe szczęście bez ofiar w końcu i tak mamy niż demograficzny, krytyka władz miasta (11) ze strony cytryny, po części słuszna...
Jak stwierdziłem z swoim przyjacielem (12), magistrem ASP, Kalisz jest niezwykle pięknym i ciekawym miastem, jednak niedbalstwo władz o wszystkie aspekty rozwoju bije o pomstę nie tylko do nieba, ale i serc mieszkańców naszej małej ojczyzny, a nie tylko lokalnych patriotów.
Inicjatywy tj. stypendia im. Jana Pawła II (13) są niczym światełko w tunelu, byleby nie okazały się światłem warszawskiego metra.
Po dziesiątej wyruszyłem z domu w stronę Paderewskiego na konkurs z okazji Dnia Polskiego - cóż trzeba jakoś zrelaksować się na początku dnia. Wziąłem garść długopisów, kilka stron papieru podaniowego, pracowniczy zeszyt, wrzuciłem je do plecaka i wyszedłem. Jednak już po zbiegnięciu ze schodów dostrzegłem kątem oka informację od zarządu o kolejnej podwyżce. "Nie ma to jak miły gest od zarządu w czasie kryzysu" pomyślałem i bez chwili zastanowienia wybiegłem z bloku po chwili znajdując już się na Hanki. Trochę głupio się czuję teraz w tej cukierkowej tonacji osiedla. Te stare betonowe płyty miały przynajmniej jakiś charakter, a to co jest teraz przyprawia o ból głowy. Uważam jednak, że i tak lepiej wyglądają niż wyniszczone śródmieście.
Swoją drogą, światła przy skrzyżowaniu Hanki Sawickiej z Podmiejską są niezwykle niebezpieczne. Niejednokrotnie zdarzyło mi się, że przy zielonym świetle jedynie dla wjazdu na osiedle i dla pieszych z Hanki na Widok, kierowcy z 'przyzwyczajenia' kładli nogę na gaz i mimo czerwonego światłą ruszali w stronę Poznańskiej. Jedynie tylko dzięki rozwadze pieszych nie doszło do żadnego poważniejszego wypadku w tym miejscu.
Na miejscu konkurs poszedł dość gładko, w porównaniu do poprzednich dwóch edycji był o wiele łatwiejszy. Po konkursie pomimo dobrego humoru jednak poszedłem porozmawiać z dyrekcją w sprawie materiału o maturach zawartego w Nowych Faktach Kaliskich (14). Był on na tej samej stronie, co informacja o wernisażu prac naszej ukochanej Anekh (15). Zauważyłem, że nie tylko w tekście o szkole pojawił się błąd - czy w redakcji Nowych Faktów Kaliskich nie ma logicznie myślącej korekty? Jakim cudem szkoła mogłaby być dumna z wyników z rozszerzonej matury dochodzących do 8%? Poza tym, gdzie w Kaliszu znajduje się City Jungel? Naprawdę czasem mimo deadline'u warto się zastanowić, co jest w artykule i przeczytać go na spokojnie. Jednak jak się dowiedziałem, dyrekcja już się skontaktowała z redakcją a sprostowanie na całe szczęście ma pojawić się.
Po opuszczeniu murów "Czwartego" skierowałem się ku Górnośląskiej. Mijając pustkę po basenie coś mnie ukłuło w sercu. Kiedy nasze władze nauczą się odpowiednio inwestować? Przeszedłem przez Barbary i Bogumiła i następnie starałem się nie zwracać uwagi na wieżę ciśnień wyglądającą w tym różo-kremie jak lepiej nie mówić co (i proszę bez zbędnych skojarzeń). Podążając swoją trasą w dół do doliny Prosny podziwiałem co raz to mniej komunistyczno-kapitałową zabudowę zanikającą na rzecz pięknych rodzimych kamienic. Każda z nich jest dziełem sztuki - czymś wyróżniającym się na tle sąsiednich budowli, ale praktycznie wszystkie są w opłakanym stanie. Przystanąłem dopiero na chwilę przy Pijalni czekolady i kawy Château Blanc. Westchnąłem. "Fajnie byłoby mieć laptopa i móc tu pracować... Nie ma to jak dobry napój i dobre łącze. Szkoda tylko, że nie działają przez całą dobę" pomyślałem i bez słowa ruszyłem dalej, rzucając nieco zazdrosne spojrzenie tym, którzy delektowali się owymi przysmakami.
Nieco dalej mijając Rogatkę i skręcając przy dawnym szpitalu Świętej Trójcy (16), przechodzę obok PWSZ i docieram do UAM-owskich ławeczek. Jest to jedno z nielicznych przyjemnych i klimatycznych miejsc, kiedy nie ma ruchu na Nowym Świecie. Bez chwili zastanowienia ruszyłem dalej w kierunku teatru i parku. Przechodząc nad Prosną zebrało mnie się dosłownie na płacz... Jak można tak zatruwać i zaniedbywać rzekę, która od zawsze była źródłem życia dla naszego miasta? Czyż nie promujemy się jako Gród nad Prosną? A tymczasem jest ona niemalże ściekiem... Park również już nie ma tego klimatu z książek - zamiast sanatorium jest przedszkole, zamiast pawi, oranżerii i innych interesujących elementów krajobrazu starego parku jest pustka... Jednak mimo to, to właśnie tutaj można mnie spotkać czy to leżącego w trawie, siedzącego na jakiejś ławce, czy też po prostu spacerującego po alejkach z przerzucanym między palcami długopisem, czapce Kalafior.tk (17) i koszulce Dobrych Programów (18) czy jakiejś z Made in Heaven (19).
Wędrując między drzewami i wspominając nie tak dawne czasy młodości, postanowiłem usiąść na ławce tuż nad brzegiem Prosny. Po wyciągnięciu zeszytu i długopisów rozpocząłem spisywanie tych wydarzeń na jego końcowych stronicach. Co pewien czas odwracałem go i bazgroliłem zarysy nowej gry zainspirowanej właśnie klimatem naszego rodzimego parku... Szkice drzew, które minąłem, krzewów przy których siedzę, czy też samą płynącą wodę. Wszystko rozrysowałem, skomentowałem, oznaczyłem kierunki wiatru, rozchodzenie się siły... "Nie ma to jak konieczność używania przedmiotów ścisłych, gdzie dla większości młodzieży to jest czarna magia" powiedziałem w sumie sam do siebie pod nosem, gdyż żaden z przechodniów nie zainteresował się moją personą. W końcu zarośniętych osobników płci męskiej z chaosem nie tylko na głowie ale i w ubiorze lepiej omijać z daleka, bo nie wiadomo kim są - taka jest cena za bycie geekiem. W sumie jest ona niewielka, patrząc na to, że wiele osób współcześnie jest wielolicowymi egoistami, z których serca zionie pustką - nie wszyscy, może nawet i nie większość, ale niestety wiele.
Po kilku godzinach spisywania swych myśli i pracy twórczej postanowiłem, że już czas wracać do domu. Poszedłem na Legionów, wsiadłem w byle jaki autobus i ruszyłem w trasę. MP4 akurat puściło 'Autobus 522' (20) Eldoki (21) i tak też patrzyłem na ten "czarno biały świat przystanków pełen"...
"Jak to dobrze mieć jakąś pasję w życiu, nie hobby lecz prawdziwą szaleńczą pasję" pomyślałem,
"Być ograniczonym jedynie przez swoją wyobraźnię we własnej wolności, we własnym świecie" i z takimi myślami patrzyłem na te masy towarzyszy podróżujących ze mną jedynym słusznym (bo w miarę ekologicznym) środkiem transportu...
Po dotarciu do domu włączyłem kompa OpenOffice'a i przepisałem wszystko jak należy, dopisując przemyślenia z podróży.
Szkoda, że tacy właśnie pasjonaci są wszędzie niedoceniani. Miasto nie dość, że nie inwestuje i nie dba samo o siebie, to też nie promuje indywidualności, nie pomaga utalentowanym młodym ludziom się rozwijać. A oni wylatują z swojego gniazda, aby zasilać instytucje w większych metropoliach, dzięki czemu mają perspektywy na rozwój. Ile ambitnych i twórczych osób mogłoby działać na rzecz naszego grodu gdyby władze o to zadbały? Ile nowatorskich rozwiązań i pomysłów mogłoby zaistnieć właśnie tu nad Prosną gdyby tylko były ku temu możliwości...
A tak farciarze uciekają, a patrioci zostają i patrzą jak miasto niby się rozwija, a po części się pogrąża, pomimo tego, że władze Kalisza próbują dbać o nasze miasto i rozwijać je. To dzięki nim nie raz uniknęliśmy tragicznych w skutkach umów, ale mimo wszystko - jak to dobrze Cytryna zauważyła - nadal niestety za mało. Można wyliczać wiele plusów i minusów naszego miasta, ale chciałbym zaapelować:
Róbmy coś dla dobra miasta, dla dobra mieszkańców, chociażby rozwijajmy swoje pasje i przez nie reklamujmy naszą Małą Ojczyznę. A teraz wybaczcie ale wracam do 'gierkorobienia'...
Przypisy (na prośbę czytelników):
1. Określenie osoby tworzących gry bez wsparcia finansowego w warunkach domowych np. przy użyciu dostępnych edytorów. Stara się w miarę możliwości poprawiać swoje produkcje i wkładać w nie 'coś' więcej, co odróżnia go od Amatorskiego Twórcy Gier
2. Twórca Gier z Koźminka, obecnie mieszkaniec Kalisza. Przerzucił się na tworzenie stron i portali w PHP
3. Klikowiec z Kalisza. Znany z swojego zamiłowania do RPG (dylogia Tajemnica) oraz nieukończonego projektu Anhalor
4. Twórczyni Gier z Ostrowa Wielkopolskiego. Zdobyła pewien rozgłos dzięki swoim minigierkom. Obecnie studiuje
5. Game Makerowiec z Kalisza. Tworzy również gry we Flashu, które można znaleźć np. na CDA.pl
6. Tworzeniem 'gier' zajmuje się od około 11 lat i planuje iść na studia w tym kierunku
7. Za granicą istnieje wiele prężnych serwisów informacyjnych dla twórców gier jak - The Independent Games Source, Indie Games The Weblog czy też vortali tematycznych The Daily Click dla klikowców bądź Game Maker Community mających swoich polskich odpowiedników kolejno Fabryka Gier i GMCLAN
8. European Games Academy znane również jako Europejskie Centrum Gier, wspólny projekt krakowskich wyższych uczelni i firm tworzących gry
9. Kaliski klub, którego członkowie zajmują się szeroko rozumianą fantastyką
10. Artykuł ema z Calisii.pl
11. Artykuł cytryny z Calisii.pl
12. Piotr 'Pikor' Korecki - Magister ASP, zajmujący się oprócz malarstwa i rzeźbiarstwa tworzeniem gier
13. Stypendia im. Jana Pawła II - Stypendia wprowadzone przez Radę Miasta Kalisz dla uczczenia pamięci papieża Polaka dla najzdolniejszych uczniów
14. Numer z środy 4 lutego br. w którym znalazło się kilka błędów stawiających w niekorzystnym świetle IV LO w Kaliszu
15. Administrator Calisii.pl oraz twórczyni naszych komiksów
16. Szpital znajdujący się niegdyś w budynku obecnej rehabilitacji na ul. Śródmiejskiej
17. Serwis Maćka 'McO' Lamberskiego, jednego z najwybitniejszych polskich NTG
18. Najchętniej oglądany i moim zdaniem najlepszy polski wortal o legalnym oprogramowaniu
19. Sklep internetowy zajmujący się produkcją odzieży z elementami chrześcijańskimi, szeroko znany w kręgach Oazowych
20. Autobus 522 - Kawałek z legendarnej płyty Eternia autorstwa Eldo
21. Eldoka - Warszawski raper
Wyjaśnienia (z komentarzy na Calisia.pl)
Widoki Kalisza z wysokości są piękne, jak w każdym klimatycznym mieście. Jednak co nam te widoki dają skoro bez dbania o te zabytki, tylko z bliska widzimy jak się rozpadają a z odległości dopiero po czasie dostrzeżemy ich brak.
Również dostałem nieco komentarzy na gadu i chciałbym co do nich napisać pewne wyjaśnienia.
Nie miałem na celu przedstawienie siebie jako męczennika, jako jakiegoś emo, geeka czy cokolwiek takiego. Może część z was uzna, że z tekstu emanuje sztuczna skromność, że jest to tekst napisany bez polotu bo w końcu macie do tego prawo.
Określenia geek użyłem jako najkrótszego a zarazem najszerszego opisu moich zainteresowań i części cech charakteru, ale oczywiście nie jest to pełna charakterystyka mojej osoby ani też sztuczne określanie się. Jestem sobą Tomaszem Kaczmarkiem i sobą chcę pozostać.
Nie proszę aby ktoś dawał mi pieniądze za to co robię, nie chcę też mieć jakiejś taryfy ulgowej czy to w szkole czy gdziekolwiek indziej. Jedyne o co proszę to wyrozumiałość i szacunek do tego co robię. Może dla wielu to zabawa, świat bajek, coś z czego jest niezwykle trudno wyżyć. Ale to jest droga, którą świadomie wybrałem. Cieszę się, że Apitis wziął się za PHP, Temporal za grafikę 3D a Crazy za studia. Niech Bóg im pozwoli dalej rozwijać się w tym i utrzymać swoje przyszłe rodziny, aby ich praca była dla nich przyjemnością.
Wiem, że jedynie dzięki swojej ciężkiej pracy mogę coś uzyskać, że tylko dzięki sobie mogę do czegoś dojść. Ale samemu nie pomogę miastu, jednak jeśli razem byśmy działali, przestali być obojętni na to co się dzieje w okół nas, na nas samych może udałoby się nam odbudować miasto, a może nawet utworzyć to Województwo Środkowopolskie?
Chciałbym też przeprosić za styl mojej wypowiedzi. Wiem, że pewnie i tak się znajdzie wiele błędów interpunkcyjnych, stylistycznych czy gramatycznych. Zawsze z tym miałem problem i tak piszę, taki jest mój styl i forma. Osobiste teksty pisane od serca, spisywanie na żywo myśli na papier bez żadnej obróbki, najszczersze i najśmielsze słowa krytyki a zarazem szacunku do tych, którzy oddali się pasji, i tych którzy działają na rzecz Kalisza.
Swoją drogą tekst jest niezwykle subiektywny i to może części czytelników przeszkadzać. Ale taki miał być :)
Po prostu nie wiem co w tym arcie takiego wciągającego, poza szczerością. A ten perfekcjonizm kiedyś mnie dobije...
Zawsze jestem szczery, czasem aż bezczelnie szczery i to zazwyczaj źle się odbywa.
Bo w końcu dzisiaj łatwiej jest uwierzyć w najpiękniejsze kłamstwo niż najszczerszą prawdę i to wiele osób wyprowadza z równowagi, że mówię prosto z mostu co myślę, co widzę, co słyszę.
Bo i po co kłamać, skoro samemu nie chce się być okłamywanym?
|